wtorek, 21 lutego 2012

x Prolog

Louis Tomlinson z delikatnym uśmiechem na twarzy przeciągnął się w swym łóżku,leniwie wzdychając.Tuż obok niego spał jego przyjaciel Harry Styles,a na podłodze na materacach spokojnie drzemali sobie Niall Horan,Zayn Malik i Liam Payne.Cała piątka chłopaków była bowiem członkami zespołu,który już zdąrzył podbić serca milinów fanek - One Direction.Jednak aktualnie,w domu Louis'a tych pięcioro chłopaków odsypiało po wczorajszym koncercie w Londynie.To było tylko pięć godzin słodkiego snu,bo w południe mają jechać przygotowywać się do kolejnego koncertu,tym razem w Paryżu.Chłopcy strasznie są tym wydarzeniem podekscytowani,bo niezwykle mocno lubią Francję.A już ogromnym uwielbieniem darzą spotkania z fankami.No,bo koncerty to najlepszy sposób,by z nimi być.Kołysząc się w rytm muzyki,nucąc teksty piosenek,ze łzami wzruszenia i szczęścia w oczach.Serca fanek są wtedy wypełnione oddaniem,uwielbieniem,a chłopców wielką miłością,bo w końcu kochają swoich fanów naprawdę mocno.Nagle Louis otworzył szeroko oczy i rozejrzał się z przestrachem.Odetchnął z ulgą,kiedy zobaczył,że koledzy nadal smacznie śpią.Przyśniło mu się,że Harry,Liam,Zayn i Niall założyli szelki.Chłopak nie cierpi,kiedy przyjaciele to robią i każe im się wtedy przebierać.Harry wstał i spojrzał uważnie na Louis'a.
- Co jest Lou? - zapytał z troską.
- Założyłeś szelki.Jak mogłeś! - wytknął mu Louis.
- Wybacz.
- Obiecaj,że więcej tego nie zrobisz - poprosił chłopak ze łzami w oczach.
- Obiecuję,Lou - przyrzekł Harry i poszedł po ubrania,by się przebrać.
Chwilę później zbudzili się Liam i Niall.Ten drugi oznajmił,że jest niewyobrażalnie głodny i z niezadowoloną miną ponownie opadł na materac.Jednak dziesięć minut później,mama Louis'a weszła do pokoju,niosąc śniadanie.Niall'a nawet nie trzeba było prosić,by wstał,bo kiedy usłyszał radosne pomruki chłopaków,dosłownie rzucił się na kanapki z nutellą.
- Stary,dla nas też ma starczyć! - ochrzanił go Liam,którego pozostali członkowie zespołu nazywali "tatusiem",ponieważ miał poważny,niski głos oraz zachowywał się całkiem przyzwoicie.
Niall wzruszył tylko ramionami,zjadając przy tym szóstą kanapkę.Po śniadaniu,chłopcy wyszli za dom,na boisko do kosza i rozegrali trzy mecze: drużyna rurkowatych,w której skład wchodzili  Zayn z Louis'em przeciwko słodziakom z Harry'm i Niall'em na czele.Liam został sędzią,bo według chłopaków najlepiej się do tego stanowiska nadawał.Nie zaprzeczył,ponieważ niezbyt przypadła mu do gustu propozycja,by grać.Kiedy artyści skończyli trzeci mecz,przebrali się w czyste ubrania i weszli do busa,by pojechać na lotnisko.Czerwone rurki Lou pasowały idealne do jego białej bluzki w paski i tego samego koloru tenisówek.Natomiast Zayn założył na siebie czarną koszulkę,szare rurki i adidas'y ,Liam zielony t-shirt z nadrukiem znaku "pokój",beżowe rurki i brązowe trapery.Harry postawił na zwykły,niebieski podkoszulek,ciemną marynarkę,siwe rurki i tenisówki,a Niall włożył czerwoną bluzkę polo,jasne rurki i znoszone trampki.Tak wystrojeni chłopcy wiedli w samolot i polecieli prosto do Paryża.W dobrych nastrojach dolecieli na miejsce,ale kiedy tylko opuścili lotnisko,tłum fanek rzucił się na nich,wrzeszcząc i piszcząc z radości.Ochroniarze robili wszystko co w swojej mocy,ale nie dało się kompletnie powstrzymać dziewcząt.Zayn i Louis zostali kilkakrotnie pochnięci,Liam zgubił jednego buta,Niall miał łzy w oczach,a Harry'ego jakieś dziewczyny pociągnęły za włosy,przez co stracił kilka loczków.Chłopcy byli po prostu przerażeni,ale udało się im wieczorem zagrać koncert i zaraz po nim wrócili do hotelu.Zasiedli na kanapie w pokoju Harry'ego i wymienili pełne żalu oraz bezsilności spojrzenia.
- Tak więc,Paryż możemy skreślić z listy miast,które mamy odwiedzić w naszej trasie koncertowej - powiedział smutno Liam.
- A co,dziwisz się? - uniósł się Zayn.
- Uspokój się,Zayn - uspokajał go Louis.
- Jak mam być spokojny,skoro przez jakieś porąbane dziewuchy jestem cały posiniaczony?! - wrzasnął nastolatek gniewnie.
- Przesadziły,wiemy to wszyscy - Niall próbował załagodzić sytuację,uśmiechając się nieśmiało.
- Tak,przestańmy wałkować ten temat i wyluzujmy - polecił Harry i włączył telewizor.
Niestety,w mediach,aż huczało o tym,że One Direction zostali tak źle przyjęci w Paryżu,więc rozzłoszczony Zayn wyłączył telewizję i wszyscy z bólem w sercach poszli spać.To raczej nie był dla nich za dobry dzień,choć świetnie się zapowiadał.

8 komentarzy:

  1. Jaciepierdzielekurdemaćświetnyblog *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm.. W sumie jakby opisałaś tu wczorajszy dzień. Wiadomo że jest trochę fan fiction. Czekam na więcej i prosiłabym o infomowanie mnie na TT @Disgrance <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Eieieieie ! Moge być gościnnie chociaż w jakieś notce ? ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz Samanthą,ok ? :D zooooooooołząą < 33 ejjejejej , a kiedy ja u Ciebie będę ? :D chcę być kochanką Lou < 33 X D

      Usuń