czwartek, 23 lutego 2012
x rozdział 3
Olivia zbudziła się z cichym jękiem.
- Tak,to był tylko sen - powiedziała do siebie - Wcale nie poznałaś One Direction i nie byłaś u Harry'ego Styles'a wczoraj wieczorem w mieszkaniu.
Nagle rozległ się dźwięk,który oznaczał,ze dziewczyna dostała sms'a.Sięgnęła leniwie prawą dłonią po swoją komórkę i nieco zaspana,otworzyła wiadomość,która głosiła:
- Dziękuję za wczoraj.Wyglądałaś pięknie.
Momentalnie zrobiło jej się gorąco.Adresatem tego sms'a był sam Louis Tomlinson,chłopak,w którym kochała się już od roku.Wstała i szybko umyła się,zjadła śniadanie i ubrała.Wychodząc,spojrzała na chwilę na swoje odbicie w lustrze i wyszczerzyła zęby sama do siebie.Czy to możliwe,by była,aż tak szczęśliwa? Jednak jej szczęście nie trwało zbyt długo,bo kiedy tylko przekroczyła próg liceum,kilkadziesiąt par oczu spojrzało na nią z zażenowaniem.Caroline podeszła do niej z niezadowoloną miną.
- Co jest,Car? Źle wyglądam czy jak? - spytała zdenerwowana Olivia.
- Wyglądasz jak zawsze super,ale nie o to chodzi - zbliżyła się do nich nieznana im dotąd dziewczyna.
- A ty to...? - Olivia uniosła jedną brew ku górze z pytaniem wymalowanym na twarzy.
- Effy,miło mi - przedstawiła się nastolatka - Chodzi o to,że Samantha rozpowiada wszystkim plotkę,że całowałaś się wczoraj z Louis'em.
- Że co?! - wrzasnęła rozzłoszczona - Niech no ja tylko znajdę tą..tą.. - zacięła się,nie mogąc wypowiedzieć żadnego właściwego określenia.
Chwilę później odnalazła roześmianą Samanthę i naskoczyła na nią.
- Coś ty ludziom nagadała? - warknęła,nie panując nad emocjami.
- Prawdę.No,bo chyba nie powiesz,że się jeszcze nie całowałaś z Louis'em?
Kilka dziewczyn,które stały za dziewczyną zachichotało.
- Zamknij się,ty wredna zołzo! - odpowiedziała Olivia i wymierzyła swojej byłej przyjaciółce siarczysty policzek.
Dziewczyna zachwiała się i pocierając lewą stronę twarzy dłonią,kompletnie oburzona po prostu odeszła.O dziwo,nie wymachując przy tym swym ogromnym dupskiem.
- Olivia! - wrzasnęła Caroline przez śmiech.
- No co? Należało się jej - powiedziała dziewczyna.
Zadzwonił dzwonek i dziewczęta udały się na angielski.Emily i Claudia już zdążyły usłyszeć o tym,co Olivia zrobiła Samanthcie.W połowie lekcji obrzuciły ją pytaniami.
- Livka,serio jej przywaliłaś? - dopytywała się Claudia.
- No tak - dziewczyna obojętnie wzruszyła ramionami.
- Jak? - chciała wiedzieć Emily.
- Po prostu podeszła i uderzyła ją z liścia - wtrąciła się Caroline,chichocząc.
Na przerwie obiadowej dziewczyny usiadły na parterze pod schodami.Emily i Claudia jadły na spółkę kanapki z szynką,Caroline zajadała się mandarynką,a Olivia chrupała sobie surową marchew.Dosiadła się do nich Effy,na co czwórka dziewcząt zareagowała zdziwieniem,ale Liv uśmiechnęła się do nowo poznanej koleżanki.
- Dziewczęta,to jest Effy - przedstawiła ją,a dziewczyna uprzejmie skinęła głową.
Chwilę później dołączyli do nich chłopcy,a wtedy Effy zarumieniła się i przepraszając,oznajmiła,że musi spisać od kogoś arytmetykę.Zayn odprowadził ją niechętnie wzrokiem.
- Czemu wasza koleżanka uciekła? - spytał.
- Mówiła mi w tajemnicy,że jej się podobasz,ale cii - powiedziała Emily.
Na twarzy Zayn'a pojawił się ledwie zauważalny rumieniec,ale Harry go zobaczył.
- Patrzcie! Zayn się rumieni! - wrzasnął na cały korytarz i kilka dziewczyn w małej grupce nieopodal,zachichotało.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz