środa, 22 lutego 2012

x rozdział 2

Następnego dnia szkoła,aż huczała od plotek o One Direction.Claudia i Emily,które przyjaźniły się z Olivią i Caroline,na wiadomość o tym,że Styles i Payne są w ich szkole zaczęły skakać z radości jak idiotki.
- Dziewczęta,uspokójcie się - największa zołza w szkole,Samantha Popye zwróciła im uwagę - Oni i tak was nie zechcą.Poza tym,Hazza jest i zawsze będzie tylko mój.
Claudia zaśmiała się złośliwie.
- Słucham?
- To,co słyszałaś.Wybij go sobie z głowy - warknęła Sam i uśmiech triumfu zawitał na jej twarzy.
- Niby dlaczego ta urocza panienka ma o mnie zapomnieć? - spytał Harry,który nagle pojawił się tuż obok Samanthy.
Zarumieniła si i odeszła bez słowa,zarzucając przy tym swoim tyłkiem,przez co większość przedstawicieli płci męskiej wydobyło z siebie dzikie odgłosy.Harry spojrzał jednak Claudii prosto w oczy i zapytał:
- To co,dziś wieczorem spotykamy się wszyscy u mnie w domu?
Dziewczyny skinęły ochoczo głowami,a chłopak ruszył na lekcje,bo właśnie zadzwonił dzwonek.


Kiedy wieczorem zabrzęczał dzwonek telefonu Olivii,ta z uśmiechem go odebrała.
- Halo?
- Cześć,tu Car.Idziemy do ciebie z dziewczynami,by się przygotować na naszą grupową randkę.
- Okej,czekam - nastolatka rozłączyła się i rzuciła komórkę na łóżko,prosto w pościel ze zdjęciami chłopaków z One Direction.
- To nie do wiary,że ci cud-chłopcy chcą się spotkać z nami! - westchnęła ciężko,by po chwili otworzyć drzwi wejściowe swoim przyjaciółkom.
Dokładnie dwie godziny poświęciły na to,by przebrać się w olśniewające kreacje,umalować i wyjść.Tak więc Olivia ubrała się w beżowe rurki,zwiewną,prześwitującą koszulkę z napisem Forever Young i białe tenisówki,Caroline w zielone rurki,biały t-shirt i białe trampki,Emily w zwiewną,szarą sukienkę w tulipany i szare baleriny,a Claudia w czarną tunikę na ramiączkach,podarte rajstopy i czarne baleriny.Pół godziny później zadzwoniły do drzwi domu Harry'ego,bardzo podekscytowane wieczornym spotkaniem.Otworzył im Zayn.
- O proszę! Witam panienki - zaśmiał się zawadiacko i gestem zaprosił je do środka.
Pozostała czwórka chłopaków siedziała wygodnie na kanapie w salonie,a kiedy wystrojone dziewczęta wkroczyły do pomieszczenia,ich rozmowy ucichły i patrzą się teraz w otępieniu na nie.
- Wooow - wykrztusił z siebie Harry,uśmiechając się delikatnie do Claudii.
- Piękne! - zawołała nagle Louis,chichocząc.
- Wyglądacie bombowo - przyznał Niall.
- No,nieźle - wyszeptał Liam,patrząc Emily prosto w oczy.
- Dzięki - odparły zgodnie dziewczyny,a na ich policzkach pojawiły się rumieńce.
- Chcecie coś zjeść? - zaproponował Harry.
- No jasne - odparła Caroline i usiadła wygodnie w fotelu,a Emily i Claudia na krzesłach obok.
- A ty,Olivia czemu nie siadasz? - Louis uniósł ze zdziwieniem brwi ku górze.
- Wolę sobie postać - odrzekła tylko dziewczyna.
- Oj,przestań.
- Wtedy chłopak zrobił coś,czego nikt się nie spodziewał,a mianowicie wstał,złapał nastolatkę za rękę i usiadł z powrotem na kanapie,sadzając ją sobie przy tym na kolanach.Olivia zrobiła się cała czerwona,a Zayn zażartował:
- Lou się zakochał!
Wszyscy wybuchnęli śmiechem,a Louis wzruszył tylko ramionami i spojrzał z uśmiechem na dziewczynę,siedzącą mu na kolanach.
- Cicho bądź,Zayn! - Liam trzepnął chłopaka żartobliwie w tył głowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz